Elżbieta Kasperska i Michał Łukaszewski - III miejsce

 

Długo zastanawiałam się czyby nie skorzystać z takiej formy szukania mojej drugiej połowy, czy czekać i doświadczać nadal sporej samotności. Nasza wspólna życiowa historia zaczęła się tak naprawdę we wrześniu 2014 r. Choć nigdy nie wierzyłam w żadną moc portali randkowych, postanowiłam stworzyć konto na jednym z nich. Już na drugi dzień miałam kilka wiadomości, lecz moją uwagę skupiła wiadomość od Michała. Odróżniał się całkowicie od innych chłopaków. Jego wiadomości wyglądały jak wypracowania. Nie były to kolejne komunikaty typu: ‘’Cześć. Może się poznamy?” On tak jak ja, szukał kogoś, kogo mógłby kochać, dzielić z nim codzienność i spędzać wolny czas. Od tamtego czasu każdy wieczór spędzaliśmy na rozmowach, które potrafiły trwać do trzeciej w nocy. Był inteligentny, skromny i strasznie nieśmiały. Być może dlatego to ja pierwsza wysunęłam propozycję o spotkaniu? Po przeszło miesiącu wirtualnej znajomości spotkaliśmy się na Szczecińskich Jasnych Błoniach. Na portalu randkowym nie miał dodanych żadnych zdjęć, dlatego też o mały włos nie podeszłam do całkiem innego chłopaka (śmiech). Mówi się, że pierwsze wrażenie to 11 sekund. Zgadzam się z tym. Przy pierwszym spojrzeniu widziałam już tą nieśmiałość, skromność i błysk w oku. Spacery, kawa, rozmowy bez świadomości upływającego czasu – tak wyglądało nasze życie przez kilkanaście dni. W związku z tym, że 12 października obchodziłam urodziny, postanowiłam go zaprosić. Przyszedł. Przyniósł piękny bukiet róż. Zwykłymi „znajomymi” nie byliśmy zbyt długo. Już 13 października zapytał mnie, czy nie zechciałabym zostać jego drugą połówką. Oczywiście, że się zgodziłam. Nie mogłabym inaczej. Może to nieprawdopodobne, ale przy odczytywaniu już pierwszej wiadomości od niego wiedziałam, że to on!
Półtora roku zleciało bardzo szybko do dnia … a no właśnie…
23 kwietnia 2016 roku od rana chodził lekko podenerwowany. W południe zabrał mnie na rejs po Odrze, potem do restauracji. Jego plan co do tego dnia udało się spełnić dopiero w miejscu, w którym po raz pierwszy mnie pocałował. Tak – mam na myśli oświadczyny! Zamieszkaliśmy razem. Wynajmujemy skromną kawalerkę oraz planujemy ślub. Nasz wielki dzień nastąpi 09.09.2017 roku. Jak ten czas szybko leci!
Ile wspólnych chwil jeszcze przed nami? Tego nie wie nikt. Mam nadzieje, że jak najwięcej. Nasza historia znajomości pokazuje, że portale internetowe są skutecznym i bezpiecznym sposobem na odnalezienie swojej drugiej połówki. Założyłam konto dla zwykłej ciekawości. Ciekawość ta w diametralnie szybkim okresie czasu stała się częścią mojego życia.

 

 

Powrót